fbpx

Zoeva Cocoa Blend i Caramel Melange w wersji mini

Przyznaj się, kiedy ostatni raz Twoja wyjazdowa kosmetyczka zawierała tylko to, co naprawdę było Ci potrzebne? Większość z nas zapewne dźwiga masę niepotrzebnych kosmetyków, których nawet nie otworzy w czasie wyjazdu zarówno służbowego jak i na wakacjach. Producenci kosmetyków wychodzą potrzebom na przeciw i coraz częściej proponują swoje bestsellery w podróżnych formatach. Znasz już mini paletki Zoeva? Czy to faktycznie uniwersalne cenie w podróżnych rozmiarach? 

Mój pierwszy lot samolotem nauczył mnie, że 15 kg bagażu to wcale nie tak dużo i trzeba z rozwagą kompletować wyjazdowy ekwipunek. Wtedy też zdałam sobie sprawę z tego, że zabieram zdecydowanie za dużo kosmetyków ze sobą. Ale jak tu z czegokolwiek zrezygnować? Przecież na pewno przyda się róż w pięciu odcieniach, trzy pełnowymiarowe paletki ceni do oczu, dziesięć pomadek i rozświetlaczy 😉 Nie wspominając już o pielęgnacji! Z potrzeby redukcji zawartości mojej kosmetyczki kupiłam moją pierwszą miniaturową paletkę do oczu – Naked Basics URBAN DECAY. I jest to świetny produkt, najwyższej jakości. Czegoś jednak tej paletce brakuje. Jest bardzo neutralna i na wyjazd służbowy jak znalazł, ale co z wakacjami, kiedy czasami chce się dodać trochę błysku? Z tym zestawem trudno o odrobinę szaleństwa. Ale ostatnio buszując w perfumerii Sephora natknęłam się na podróżne miniaturki znanych i lubianych palet ZOEVAVoyager Cocoa Blend i Voyager Caramel Melange (której ostatnio nie widzę online, więc podaję link do pełnej wersji). Mini paletki Zoeva zawierają po sześć cieni znanych z pełnowymiarowych odpowiedników, po trzy matowe i trzy bardziej szalone – metaliczne i brokatowe. Takie miniaturki zawsze mnie kuszą i mimo dość wysokiej ceny złamałam się – kupiłam. Jak na sześć cieni o łącznej gramaturze 5,4 g, 55 zł to całkiem drogo. Za 1 g cienia trzeba zapłacić ok. 10,20 zł, dla porównania produkty Inglota kosztują w zależności od odcienia 4,50 zł – 7 zł za 1 g, ale nie dostajemy etui i musimy je dokupić. Opakowanie paletek Voyager jest bardzo kompaktowe i leciutkie, w sam raz do walizki lub plecaka.

Jakość mini paletek ZOEVA jest bardzo wysoka. Pigmentacja jest więcej niż zadowalająca, a z cieniami pracuje się lekko i przyjemnie. Rozcierają się bez problemów, tak że nawet osoby bez wielkiej wprawy będą usatysfakcjonowane. Cienie można dokładać i stopniować efekt, nie robią się żadne dziury. Warianty metaliczne nałożone palcem kryją od razu. Wystarczy raz przejechać palcem po powiece i wakacyjny makijaż jest gotowy. Trochę się pylą, ale to domena mocno napigmentowanych cieni. Zoeva Cocoa Blend ma trochę bardziej uniwersalne i neutralne  kolory niż Caramel Melange i nie brakuje jasnego beżu, który rozjaśni łuk brwiowy. Druga paletka jest w zdecydowanie cieplejszych tonacjach i niestety brakuje jasnego beżu. Czy zatem warto?

Cena za mini paletki Zoeva jest dość wysoka. W komputerowym świecie miniaturyzacja kosztuje, wygląda na to, że w kosmetycznym jest podobnie. W pełnowymiarowej palecie Cocoa Blend za 1 g cienia zapłacimy 5,60 zł, czyli prawie o połowę mniej niż w miniaturce! Czy przebitka powinna być aż tak wysoka? Wydaje mi się, że nie i tu apel do producenta 😉 Ale jeśli poszukujesz mini paletki do walizki, to myślę, że z jakości produktów ZOEVA będziesz zadowolona. Ja bardzo lubię te cienie i nie żałuję zakupu. Pozwalają zrobić całe mnóstwo makijaży z tak niewielkiej bazy. Do tego ZOEVA jest marką wegańską, nietestującą swoich produktów na zwierzętach, o czym przeczytasz TUTAJ. Czy kupię ponownie? Pewnie będę wolała przetestować coś nowego 😉

***

Ściskam!

Hania

9
Dodaj komentarz

avatar
6 Komentarze
3 odpowiedzi w wątku
0 Obserwwatorzy
 
Komentarz z największą liczbą reakcji
Najgorętszy wątek
7 Autorzy komentarzy
MonikaAngelika z www.nietakieobce.plHaniaKMadame GiussaniSandra Autorzy najnowszych komentarzy
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika
Gość
Monika

Cóż, ja raczej nigdy nie przeładowywałam swojej kosmetyczki, co innego jeśli chodzi o bagaż z ubraniami. Co do tego drugiego nigdy nie mam zahamowań. Wydaje mi się, że na miejscu zawsze wszystko może mi się przydać. Teraz już wiem, że jest inaczej im mniej rzeczy tym lepiej. Również w kosmetyczce 🙂

Angelika z www.nietakieobce.pl
Gość

Świetny efekt dają te paletki. I światło na zdjęciach zostało świetnie uchwycone. Bardzo ładnie to razem wygląda. Muszę się skusić na te paletki, szczególnie, że mają atrakcyjną cenę ^^

Madame Giussani
Gość

A wiesz, że ja mam taki swój mały podręczny zestaw do malowania. Kosmetyczka z minimum, którą zabieram w podróże. Super sprawa, zwłaszcza gdy jesteś już mamą. 🙈

Sandra
Gość

Moja kosmetyczka jest uboga tylko wtedy, gdy jadę do chrzestnej, bo w razie co jak zapomnę to ciocia pożyczy. Ale tak to zawsze jest wielka i ciężko mi z czegoś zrezygnować :p no a potem okazuje się, że coś było niepotrzebne.

Zuzka
Gość

Planuję kupić sobie jedną, ale jeszcze nie zdecydowałam która to będzie. Fajne takie małe – idealne w podróż 🙂

Fancy
Gość

Bardzo lubię paletki Zoeva, a te maluszki wyglądają przepięknie i bardzo kusząco 🙂 Cocoa Blend zdecydowanie wpadnie mi do koszyka!