fbpx
Produkt został dodany

Trencz – wiosenny klasyk

Trencz, a szczególnie w beżowym kolorze, to nieśmiertelna klasyka. Powinien znaleźć się w każdej garderobie, a szczególnie w tej kapsułowej. Inwestycja w dobrej jakości beżowy trencz lub prochowiec na pewno się opłaci, on nigdy nie wyjdzie z mody. A jeśli wyjdzie, to będzie znak, że nadchodzi koniec naszej cywilizacji 😉 

Ponadczasowa klasyka

Klasyka jest zawsze na miejscu i pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu. Był taki czas w moim życiu, że mocno eksperymentowałam z modą. Czasem wychodziło mi to lepiej, a czasem gorzej, ale w pewnym wieku doszłam do wniosku, że za dużo czasu spędzam przed lustrem. Wtedy zaczęłam inwestować w klasyki, które niezależnie od okazji, pory dnia, czy roku sprawdzały się świetnie i wyglądały elegancko (pisałam o tym np. przy okazji marynarskich pasków). Moda to przecież nie tylko dziwaczne i odważne stylizacje. Gdyby tak było, czy Audrey Hepburn zostałaby okrzyknięta jej ikoną? Pewnie nie. W końcu słynęła z minimalizmu, prostoty i zamiłowania do klasyki. Niektórzy powiedzą, że jej styl był wręcz nudny. Może i był nudny, ale przede wszystkim Audrey wyglądała zawsze elegancko i z klasą. W modzie chodzi przecież o to, żeby każda i każdy z nas czuł się dobrze i pewnie siebie. 

Krótka historia legendarnego płaszcza Thomasa Burberry

Trencz, jaki znamy dzisiaj, swój pierwowzór miał w brytyjskiej armii. Thomas Burberry zaprojektował ten płaszcz w 1901 roku, a do jego wykonania wykorzystał wynalezioną przez siebie tkaninę – gabardynę. Ten gruby, wełniany materiał o mocnym, skośnym splocie zapewniał ochronę przed wiatrem i deszczem. Od 1920 roku trencze Burberry miały charakterystyczną podszewkę w kratę. Początkowo fason wykorzystywany wyłącznie w armii, w latach 40-tych XX wieku spopularyzował Humphrey Bogart swoim występem w „Casablance”. A później, w latach 60-tych, trencz doczekał się swojej damskiej wersji. Wszystko za sprawą Audrey Hepburn w słynnej scenie w deszczu w „Śniadaniu u Tiffany’ego”. Obecnie to kultowy klasyk, chętnie kopiowany przez inne – droższe i tańsze marki.

Zdjęcia: Marta Mokwińska Cyk&Pstryk

Beżowy trencz - do czego nosić?

Do wszystkiego! No może nie do dresowych spodni 🙂 Trencz nada się do jeansów, sukienek, spódnic i eleganckich spodni. Możesz go zestawić z trampkami, sneakersami, balerinami, czy szpilkami. Nawet szarej, dresowej bluzie doda odrobinę elegancji. Trencz sprawdzi się w wersji eleganckiej i casualowej. Nada się także jako baza do eksperymentów, do których oczywiście zachęcam. 

Jaki trencz wybrać?

Jak najbardziej klasyczny, najlepiej z paskiem w talii. Jeśli jesteś wysoka możesz wybrać dłuższy model za kolana. Jeśli uważasz, że brakuje Ci kilku centymetrów wybierz trencz przed kolano. Im bardziej klasyczny krój tym lepiej, będzie bardziej uniwersalny i posłuży wiele lat. Przy wyborze tak podstawowego elementu garderoby warto zainwestować więcej. Nie jest to ciuch, który wyjdzie z mody, więc można odżałować i zainwestować. Nie mówię, że od razu w legendarny trencz Burberry, ale warto zwrócić uwagę na jakość materiału z jakiego będzie wykonany 😉 

Płaszcze premium

Dobrej jakości trencz będzie kosztował powyżej 500 zł. Będzie wykonany z bawełny lub z bawełny z syntetycznymi domieszkami. Mój faworyt to Massimo Dutti – klasyka sama w sobie. Bez udziwnień i widać, że jest mocno inspirowany trenczem Burberry. Silvian Heach będzie odpowiedni dla nieco niższych osób, a Michael Kors dla tych, którzy lubią się bawić modą.

Massimo Dutti (679 zł), źródło: zalando.pl
Michael Kors (1659 zł), źródło: zalando.pl
Silvian Heach (739 zł), źródło: answear.com

Trencze z niższej półki cenowej

Tańsze trencze będą wykonane raczej w całości z poliestru, ale przy wiosennej aurze nie powinno to przeszkadzać w noszeniu. Właściwie w każdej sieciówce można takiego klasyka dostać do 300 zł. Niższa cena nie oznacza, że po jednym sezonie będzie do wyrzucenia. Można znaleźć perełkę nie rozbijając przy tym banku. Trencz Only polecam niższym osobom, a Medicine będzie odpowiedni właściwie dla każdego. 

Only (219,90 zł), źródło: answear.com
Medicine (299,90 zł), źródło: answear.com

Swój trencz, który widać na zdjęciach wyżej i poniżej, kupiłam lata temu w F&F za około 160 zł. To był niespodziewanie bardzo trafiony zakup. Służy mi już 6 lat i właściwie nie widać na nim zęba czasu. Nie zawsze cena jest wyznacznikiem jakości, więc warto po prostu dobrze się przyjrzeć produktowi. Na co trzeba zwrócić uwagę? Przede wszystkich gęstość materiału (powinien być gruby), obecność podszewki i szwy, które powinny być proste i staranne. Nie powinny wywoływać napięć w materiale, które mogą powodować rozejście się nici. Mój trencz to doskonały przykład na ponadczasowość tej części garderoby. Wciąż wygląda dobrze.

Trencz – F&F (stara kolekcja) / Jeansy – Levis / T-shirt w paski – Massimo Dutti (stara kolekcja) / pasek – Laurella / marynarka – H&M / buty – Venezia (stara kolekcja) / torebka chanelka – Vera Pelle / kolczyki – Apart / naszyjnik – Apart / zegarek – Timex / apaszka – H&M (stara kolekcja)

Skoro od lat 60-tych ubiegłego wieku ten element damskiej garderoby wciąż jest w modzie, to znaczy, że raczej nigdy z niej nie wyjdzie. Zwłaszcza, że nie ma osoby, której by nie pasował, niezależnie od wieku. Jeśli jeszcze nie wiesz jakie okrycie kupić na wiosnę, to trencz będzie idealnym rozwiązaniem i inwestycją na lata!

***

Ściskam!

Hania

Komentarze (19)

  • Avatar

    Fashionavi

    Super wpis! Od razu chce się kupić nowe ciuszki 🙂 Pozdrawiamy!

    Odpowiedz

  • Avatar

    Maria

    Ja również jestem posiadaczką takich płaszczy i obecnie mam ich 3: w kolorze czerwieni, z naturalnej wełny. Beżowy ( ktory nakładam na siebie najczęściej bo pasuje praktycznie do wszystkiego) i biały, który raczej rzadko wyciągam z szafy, bo brudzi się ( był to zakup pod wplywem impulsu, niestety ale średnio udany). Na co dzień wybieram podobne stylizacje. Klasycznie, monochrmatycznie i elegancko. Szczególnie, że w pracy obowiązuje nas elegancki ubiór.

    Podobnie jak Ty wolę za dnia baleriny. Szpilki wyciągam na wieczór, kiedy wiem,ze raczej nie będą mi grosiły dłuższe spacery.

    Odpowiedz

  • Avatar

    Alicja

    Bardzo lubię takie trencze i mam ich chyba z trzy 🙂 Świetnie wyglądają w połączeniu z niemal każdym kolorem 🙂

    Odpowiedz

  • Avatar

    Maja Allure

    Szczęśliwie mam… szczęście do trenczy! Pierwszy – idealny! – kupiłam 9 lat temu w Primarku. Mam go do dzisiaj – świetnie mi się go nosi z podwiniętymi rękawami. Drugi kupiłam dwa lata temu. Wisiał sobie w Zarze i czekał na mnie, przeceniony z 399 na 199 złotych. Życia sobie już bez niego nie wyobrażam 🙂

    Odpowiedz

    • Avatar

      HaniaK

      A pomyśleć by można, że w Primarku nie da się kupić trwałych, dobrej jakości rzeczy. A jednak 🙂

      Odpowiedz

  • Avatar

    Kamilla

    Cudo i ta apaszka we włosach – bardzo stylowo <3

    Odpowiedz

  • Avatar

    Kasia

    bardzo fajnie. Zwłaszcza z tą chustą we włosach

    Odpowiedz

  • Avatar

    Michał Kucharski

    I w takie kreacji widziałbym czasem swoją żonę! Zaraz jej polecę. Wspaniała sprawa, dzięki również za różne ciekawostki.

    Odpowiedz

  • Avatar

    Karolina G.

    Nie znoszę płaszczy, strasznie mi w nich niewygodnie 🙁

    Odpowiedz

  • Avatar

    Aneta Wojtiuk

    Pięknie Ci w takim zestawieniu! 😉 co do tej klasyki to mam wrażenie, że ona nigdy się nie znudzi i nie wyjdzie z mody. To taka rzecz, która naprawdę pasuje do wszystkiego i zawsze jest dobrym wyborem. Sama szukam takiego idealnego dla siebie 😉

    Odpowiedz

  • Avatar

    Iwetta Żelaznowska

    Uwielbiam beżowe trencze 🙂 Masz rację to taka klasyka 🙂 Ale podoba mi się też Twoja fryzura z wykorzystaniem chusty ( apaszki). Niezwykle stylowo to wygląda 🙂

    Odpowiedz

    • Avatar

      HaniaK

      Dziękuję 🙂 Apaszki we włosach skradły moje serce 😉

      Odpowiedz

  • Avatar

    beti

    oooo super blog:)

    Odpowiedz

    • Avatar

      HaniaK

      Dziękuję 🙂

      Odpowiedz

  • Avatar

    Patrycja

    Fajnie że zrobiłaś taki poradnik, bo zamierzam zaopatrzyć się w beżowy trencz.

    Odpowiedz

    • Avatar

      HaniaK

      Daj znać jaki wybrałaś 😉

      Odpowiedz

  • Avatar

    Ola

    Trencz z Massimo mi się bardzo podoba. Mam w swojej szafie płaszcz w stylu trenczowego, jednak jest on wykonany z cieniutkiej bawełny i rzadko kiedy go noszę, bo zazwyczaj jest albo za zimno albo za gorąco żeby go założyć. Dlatego być może w tym roku zainwestuję w trencz z prawdziwego zdarzenia 😉

    Odpowiedz

  • Avatar

    Agnieszka

    Taki trencz chodzi za mną już od kilku sezonów… chyba w tym się skuszę. Fajnie to wszystko opisałaś, skorzystam z Twoich rad przy zakupie!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Odpowiedz

  • Avatar

    Amelia

    Posiadam i jestem bardzo zadowolona! W każdej garderobę powinien znaleźć się choć jeden trencz. Pozdrawiam serdecznie ☺

    Odpowiedz

Zostaw komentarz