fbpx
Nude by Nature podkład rozświetlający N1 Shell Beige, podkład w pudrze, puder transparentny, puder brązujący

Nude by Nature – czyli moja pierwsza styczność z mineralnymi kosmetykami

Opublikowano: 12 marca 2019 by HaniaK

Nude by Nature to pierwsza marka kosmetyków mineralnych, która znalazła się w mojej kosmetyczce. Z Australii do Polski przybyła, o ile dobrze pamiętam, w sierpniu zeszłego roku. Od początku była prowadzona ostra kampania w mediach społecznościowych, a influencerki bombardowały zdjęciami ze wszystkich stron. Nude by Nature reklamuje się jako marka kosmetyków mineralnych, naturalnych i nietestowanych na zwierzętach. Kosmetyki do najtańszych nie należą, ale czy są warte swojej ceny? Czytaj dalej 🙂

***

Nude by Nature - filozofia marki

100% naturalne składniki. To główne założenie Nude by Nature. Marka szczyci się, i słusznie, że cały proces produkcji jest cruelty free. Mają certyfikat PETA i z całą pewnością można stwierdzić, że to marka bezpieczna, a miłośnicy zwierząt mogę po nią śmiało sięgać. Marka stara się przemycać do składu to, co na australijskiej ziemi jest najlepsze. I tak w kosmetykach Nude by Nature znajdziesz śliwkę kakadu, owoc Lilly Pilly, czy Cehami. Brzmi egzotycznie, ale za tymi nazwami kryją się właściwości przeciwstarzeniowe i przeciwutleniające. Jak te kosmetyki sprawdzają się na co dzień?

Moja opinia o Nude by Nature

100% naturalne składniki, cruelty free i hype na Instagramie. Musiałam przetestować 😉 Akurat kończył mi się tusz do rzęs, na wykończeniu miałam też transparentny puder Kat von D, a i podkład powoli pokazuje dno. Nude by Nature ma w ofercie ciekawe zestawy, uznałam więc, że warto zainwestować w kilka miniaturek. Wybór padł na Complexion Essentials Starter Kit, w którym znaleźć można bazę pod podkład, korektor, puder transparentny, brązujący, sypki podkład i pędzel z syntetycznego włosia. A wszystko to opakowane w praktyczną kosmetyczkę w sam raz na wyjazd. Oprócz zestawu miniaturek zaopatrzyłam się w tusz do rzęs i podkład rozświetlający

Podkład i baza

Podkład Nude by Nature Luminous Sheer nie jest produktem, który spełnia moje oczekiwania. Kolor N1 Shell Beige ciemnieje i robi się lekko pomarańczowy. ma też dziwny zapach przypominający trochę farbę olejną. Zupełnie jakby nie był na bazie wody. Ma dziwną konsystencję, która przypomina mi mus i źle nakłada się wilgotną gąbeczką. Nie wiele pomaga pędzel, ponieważ robią się smugi. Krycie jest lekkie, na tyle lekkie, że moje zaczerwienienia pozostają widoczne. Nie jest też do końca komfortowy, cały czas czuję, że mam coś na twarzy. Zupełnie nie polubiłam się z tym podkładem i niestety nie pomaga baza, którą swoją drogą nosi się całkiem przyjemnie. Podkład na mojej skórze wygląda brzydko, zbiera się w załamaniach i roluje. U mnie się nie sprawdził, więc dam mamie do przetestowania. Może u niej sprawdzi się lepiej.

Baza Perfecting Primer jak już wspomniałam jest całkiem przyjemna. Wygładza i nawilża skórę. Z innymi podkładami sprawdza się bardzo dobrze. Wydłuża trwałość makijażu i poprawia wygląd skóry. O dziwo nie poprawia noszenia wyżej wspomnianego podkładu. Jest wydajna i może zastąpić nawet krem nawilżający, nie podrażnia wrażliwej cery. To świetny produkt, tylko wg mnie cena jest trochę wygórowana. 119 zł za 30 ml to wg mnie dużo. Zwłaszcza, że w tej cenie można mieć świetny krem nawilżający o pojemności 50 ml, który tak samo dobrze spisze się jako baza pod podkład.

Korektor

W skład zestawu wchodzi też korektor Perfecting Concealer, który w przeciwieństwie do podkładu jest całkiem dobry. Kryje raczej lekko, ale nie obciąża skóry pod oczami. Dobrze się rozprowadza i ładnie wygląda cały dzień. Jest dość wydajny, jeden mały kleks wystarcza mi na całą strefę pod oczami. Czy kupiłabym pełnowymiarowy produkt? Chyba nie. Nie sprawdza się lepiej niż mój ulubiony Smashbox Studio Skin, kryje słabiej i za mniej więcej tę samą cenę jest go prawie 2x mniej. 

Puder transparentny, brązujący i sypki podkład

Produkty sypkie Nude by Nature sprawdzają się całkiem dobrze. Podkład wygląda ładnie i wbrew moim obawom, łatwo się aplikuje. To moja pierwsza styczność z sypkim podkładem i od razu udało mi się bez przygód go nałożyć. Nie ma dużego krycia i jest całkiem trwały. Dodatkowy plus za SPF 15.

Puder brązujący to mój ulubiony produkt spośród wszystkich, które miałam okazję testować. Ma piękny, uniwersalny kolor. Nadaje się i do lekkiego opalenia skóry i do konturowania. Z łatwością się blenduje, pięknie wygląda i nie wyciera się w ciągu dnia. Chętnie do niego wracam i korzystam z niego na co dzień. 

Puder transparentny też sprawuje się całkiem dobrze, zwłaszcza z dołączonym pędzlem (który swoją drogą jest bardzo milutki). Puder jest drobno zmielony i nie wysusza okolic pod oczami. Dobrze nadaje się do utrwalania korektora pod oczami. Wygląda przyzwoicie, ale z nóg nie zwala. To solidny produkt, ale puder Kat von D Lock-It daje ładniejsze wykończenie, więc do pudru Nude by Nature raczej wracać nie będę. 

Nude by Nature tusz do rzęs

Ostatnią rzeczą Nude by Nature, którą testowałam był tusz do rzęs. I szczerze mówiąc wolałabym zapomnieć o tym fakcie. Produkt dla mnie totalnie nie trafiony. Zaczynając od silikonowej szczoteczki, której nie lubię, a której fakt występowania przeoczyłam przy zakupach, kończąc na okropnie posklejanych rzęsach i niemiłosiernych grudkach. za każdym razem, kiedy maluję rzęsy wkładam sobie do oka tę okropną, twardą szczoteczkę. Może po prostu nie umiem się nim malować, a wcale nie jest taki zły? Daj znać, jeśli już testowałaś tę maskarę. Dla mnie to masakra, ale może to moja wina 🙂

Podsumowanie

Nude by Nature jako całość mnie nie zachwyca. Jest kilka ciekawych produktów, jak np. baza pod podkład, czy produkty sypkie, ale nie są rewelacyjne. Nie są też złe, po prostu znam lepsze. Na plus zaliczam praktyczną kosmetyczkę, która była w zestawie i piękne opakowania. Biała kolorystyka w połączeniu ze złotem przemawia do mnie zawsze. Jestem trochę zawiedziona, miałam jednak dość wygórowane oczekiwania. Najbardziej mi szkoda, że nie sprawdził się u mnie podkład. Nude by Nature to na pewno ciekawa pozycja na polskim rynku i zasługuje na uwagę choćby ze względu na filozofię marki.

Znasz Nude by Nature? Daj znać jak sprawdza się u Ciebie 😉

***

Ściskam!

Hania

5 komentarzy

  • Patrycja 20 marca 2019 at 12:38

    Ja często korzystam z korektora tej marki, bo u mnie świetnie się sprawdza!

    Odpowiedz
  • Dietetyk Na Walizkach 20 marca 2019 at 11:41

    Nie słyszałam o nich, ale myślę, że warto spróbować.

    Odpowiedz
  • Agnieszka 14 marca 2019 at 16:17

    Przyznam że przeczytałam z ciekawością bo naturalna kolorówka rzadko kiedy zbiera dobre recenzje. Widzę że tu poległo na całej linii…a szkoda…

    Odpowiedz
    • HaniaK 19 marca 2019 at 14:08

      Rzeczywiście nie do końca polubiłam się z Nude by Nature, a pokładałam wielkie nadzieje.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *