fbpx

Arboretum kórnickie – na weekendowy wypad.

Wychodzę z założenia, że każde wyjście z domu to przygoda. Podróże nie muszą być dalekie i egzotyczne, żeby dostarczać emocji i niezapomnianych wrażeń. Do kórnickiego arboretum wybierałam się od dawna. Byłam tak kiedyś w lipcu, kiedy było uroczo, ale tylko zielono.  Wreszcie udało mi się zawitać do tego miejsca w maju, kiedy kwitną piękne różaneczniki, bzy i wiele innych przepięknych krzewów.

Arboretum zarządza Instytut Dendrologii Polskiej Akademii Nauk, a za wstęp trzeba zapłacić 7 zł. Miejsce ma bogatą historię, zostało założone w pierwszej połowie XIX w. przez hrabiego Tytusa Działyńskiego. Ale zamek, wokół którego powstał park, widnieje już w średniowiecznych zapiskach i był wielokrotnie przebudowywany. Wcześniej był tam ogród w stylu francuskim założony przez Teofilę z Działyńskich Szołdrską-Potulicką. W tej chwili można podziwiać gatunki drzew i krzewów pochodzących z całego świata, ale przede wszystkim można w tym miejscu odpocząć i się zrelaksować. Zieleń i kwitnące różaneczniki są obłędne. W kwietniu można tam podziwiać piękne magnolie, a w maju różaneczniki.

Zresztą co ja będę pisać, zobaczcie sami na zdjęciach poniżej. One mówią same za siebie 😉

Zamek w Kórniku z perspektywy arboretum
Zamek w Kórniku, widok z arboretum
Fasada południowa zamku w Kórniku, widok na fosę
arboretum w Kórniku, kwitnące różaneczniki
Arborertum w Kórniku, paprocie
Ławka z pnia w kórnickim arboretum
Ławka z pnia w kórnickim arboretum
Kwitnące różaneczniki w kórnickim arboretum, bluzka - Reserved, spodnie - Zalando, kosz - Van Graaf, jeansowa kurtka - Only, białe sneakersy - Reebok Classic

***

Ściskam!

Hania

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
HaniaKAgata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata
Gość
Agata

Pamiętam, że w tamtym lipcu nie było tak uroczo, jak na Twoich zdjęciach 😉 Już kilka razy przymierzałam się do odwiedzenia Kórnika w maju, ale jakoś nigdy nie było po drodze… Twój wpis mnie przekonał i mam misję na przyszły rok😊