fbpx
Clochee Simply organic - nawilżający krem przeciwzmarszczkowy. Polska marka cruelty free

5 marek cruelty free cz.3

Opublikowano: 25 stycznia 2019 by HaniaK

Czy wiesz, że jedynie nieliczni Polacy mają na względzie kwestię testowania danego artykułu na zwierzętach podejmując decyzje zakupowe  (7% dane CBOS)?  Tymczasem 79% tych samych ankietowanych uważa, że zwierzęta w takim samym stopniu jak ludzie odczuwają ból. Skąd więc taka rozbieżność? Czyżby brakowało świadomości w naszym kraju jak brutalne i niehumanitarne są testy na zwierzętach? O tym, jak okrutne są te metody możesz poczytać w ciekawym wpisie na blogu Kosmetyka Bez Tajemnic. Tymczasem ja przygotowałam kolejną listę marek cruelty free, żeby pomóc Ci w kosmetycznych wyborach 🙂

***

Poprzednie listy znajdziesz TUTAJ (pielęgnacja) i TUTAJ (kolorówka). A poniżej prezentuję listę 5 marek, które lubię i polecam, a które nie testują swoich produktów na zwierzętach, nie zlecają takich procederów i nie sprzedają swoich kosmetyków w państwach, które takich testów wymagają (np. Chiny). Tym razem w zestawieniu znalazły się marki zarówno typowo pielęgnacyjne jak i kolorówka.

To marka, która posiada także całkiem pokaźną listę produktów Vegan Friendly (TUTAJ pkt. 7). Zasłynęła w szczególności z kosmetyków o słodkim zapachu czekolady, a ostatnio także brzoskwini i pierników. Palety cieni w kształcie tabliczek czekolady już są kultowe i podbiły Instagram z prędkością światła. Znak rozpoznawczy marki to cukierkowe, lekko kiczowate opakowania, ale przede wszystkim świetna jakość. Mnie urzekła paletka Sweet Peach. To w 100% uniwersalny zestaw cieni doskonałej jakości i świetnej pigmentacji. Nadaje się na każdą okazję bez wyjątków, wyczarujesz nią makijaż delikatny i szalony, i co najważniejsze – trwały. Nic więcej nie potrzeba. Kolor i trwałość cieni podbije baza Shadow Insurance Original. To była chyba pierwsza baza jaką w życiu kupiłam i od razu trafiłam w dziesiątkę! To jest niesamowite jak bardzo potrafi uwydatnić kolor cieni, tworząc pancerny makijaż, który przetrwa całą imprezę i jeszcze dłużej. Chocolate Soleil to z kolei jeden z lepszych pudrów brązujących jakie miałam przyjemność testować. Too Faced znajdziesz w Sephora, online i stacjonarnie. To marka raczej z wyższej półki, ale warto odłożyć, bo zdecydowanie jest warta swojej ceny.

Trzeba zaznaczyć, że Too Faced należy do koncernu Estee Lauder. Mimo, że marka sama w sobie jest bezpieczna, to spółka matka już nie jest cruelty free.

Naszej rodzimej marki z Przemyśla chyba nikomu nie muszę przedstawiać. To profesjonalne kosmetyki w dobrej cenie, które zdobyły wielkie uznanie na świecie. Marka może poszczycić się obecnością na nowojorskim Fashion Week, czy na Broadwayu. Ma też na koncie współpracę z Britney Spears, Anją Rubik a ostatnio z Jennifer Lopez. Ostatnią kolekcję bardzo polubiłam, a jej recenzję możesz przeczytać TUTAJ. Z ciekawostek, lakiery do paznokci Inglot cieszą się ogromną popularnością na Bliskim Wschodzie. Tam kosmetyki powinny być “halal”, czyli nie mogą zawierać alkoholu i składników pochodzących od zwierząt mięsożernych, a także powinny być wyprodukowane w sposób, który nie wyrządzał krzywdy ani środowisku, ani zwierzętom. Lakiery Inglot spełniają jeszcze jeden, ważny warunek – przepuszczają wodę, więc umożliwiają pełne obmycie ciała przed modlitwą. Tak się zdobywa nowe rynki! 

Do moich ulubieńców należy na pewno Duraline. To uniwersalny olejek, który z każdego produktu zrobi jego wersję wodoodporną. Każdy cień czy pigment zamieni w eyeliner, a każdą pomadkę w super trwałą jej wersję. Lubię też produkty z kolekcji Jennifer Lopez, o której wspominałam wyżej. Jednak najbardziej cenię Inglot za praktyczne opakowania i możliwość pełnej personalizacji, dzięki możliwości kupowania pojedynczych odcieni. Inglot kupisz w firmowych salonach stacjonarnych i online, a także w perfumeriach Douglas.

Przyszłością są firmy przyczyniające się do podniesienia jakości życia na planecie, a przy tym kierujące się wartościami takimi jak współpraca i zrównoważony rozwój. Tak działamy! Odpowiedzialnie traktujemy też kwestię opakowań, dlatego nasze kosmetyki pakowane są bardzo oszczędnie. Dbamy, by wszystkie słoje, czy butelki były biodegradowalne i nadawały się do recyklingu.
Dbałość o środowisko to nasze zobowiązanie wobec Ciebie i natury. Każdy kto wybierze Clochee pomaga środowisku! Misją naszej firmy jest, aby każdy z naszych klientów dokonywał racjonalnych wyborów i świadomie pomagał w środowisku. Naszym celem jest ekologiczna edukacja, która sprawi że przyjaźniej spojrzysz na środowisko.
Chcemy pokazać jak w łatwy sposób można żyć eko.

Clochee to młoda, polska marka nie tylko eko, ale także luksusowa. Ceny do niskich nie należą, z drugiej strony nie są wcale przesadnie wysokie. Jakość produktów pielęgnacyjnych Clochee pokazuje, że luksus i eko wzajemnie się nie wykluczają, a dopełnieniem tego są proste i oszczędne opakowania. To marka, która może spokojnie konkurować z Dr. Irena Eris czy Yonelle. Gdzie kupić? W Sephora i Douglas, przy czym w tej pierwszej perfumerii dostępne są tylko online, a w tej drugiej także stacjonarnie 🙂 Co polecam? Przede wszystkim olejek do demakijażu. Jest podobny do podobnego produktu Resibo, ale ma lepszy od niego zapach i przyjemniej się go używa. Bardzo dobrze zmywa nawet najtrwalszy makijaż, a skóra przy tym pozostaje nawilżona i odżywiona. Moim drugim must have jest krem do twarzy odmładzająco-regenerujący. Bogaty, ale nie tłusty. Przy mojej atopowej cerze sprawdza się świetnie. Żadnych podrażnień, za to super nawilżenie. Jest też świetną bazą pod podkład, nic się nie warzy i nie wyświeca. Na pewno będę do tej marki wracać i próbować innych kosmetyków.

Na wstępie należy zaznaczyć, że Nyx to marka należąca do koncernu Loreal, który nie jest cruelty free. 

Sama słynie z plebiscytu dla utalentowanych wizażystów – Face Awards, którego ostatnią edycję w  Polsce wygrała @Merrysynth. Marka założona w 1999 roku w Los Angeles a nazwa NYX pochodzi od imienia greckiej bogini nocy. To tyle z ciekawostek.

Jednym z topowych produktów tej marki jest seria matowych pomadek Soft Matte Lip Cream i seria Lip Lingerie. Do rangi kultowych wyrosły klej do brokatu Glitter Primer i płynny pigment do mieszania z podkładem Pro Foundation Mixer, który pozwala bez zmiany formuły rozjaśnić lub przyciemnić każdy podkład. W kategorii cenowej NYX leży gdzieś obok Inglot. To kosmetyki świetnej jakości, powiedziałabym, że profesjonalne, za całkiem rozsądną cenę. Do moich ulubionych należą pomadki Soft Matte Lip Cream. Są aksamitne, raczej nie zastygają na ustach, więc ich nie wysuszają. No i ten zapach! Nie jestem pewna, czy to migdały czy wanilia, ale jest piękny! Kosmetyki NYX można dostać w firmowych salonach oraz w perfumeriach Douglas.

5. kosmetyki aa

O kosmetykach AA pisałam już kilka razy na tym blogu (TUTAJ i TUTAJ). To polska marka cruelty free, która specjalizuje się w produkcji kosmetyków przeznaczonych dla wrażliwych i alergicznych cer. Co prawda kolekcja makijażowa Wings of Color jest dość nierówna, ale można znaleźć kilka perełek w świetnej cenie. Marka AA to także pokaźna kolekcja kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji zarówno ciała jak i twarzy, dla kobiet i mężczyzn. 

Jednym z moich największych problemów było znalezienie skutecznego dezodorantu cruelty free. Zaliczyłam po drodze wiele rozczarowań, aż w końcu trafiłam na dezodorant w kulce AA. Za dezodorantami w kulce nie przepadam, ale do tej pory nie znalazłam nic lepszego w sprayu. AA Active Green Tea jest łagodny, pachnie świeżo, nie powoduje podrażnień i przede wszystkim jest skuteczny. Jest tez linia bez soli aluminium, ale jej nie testowałam. AA to także alternatywa cruelty free dla mężczyzn. Spokojnie można zastąpić nimi pianki, żele i balsamy pewnej niezwykle popularnej niemieckiej firmy.  Z dumą muszę przyznać, że nawet mój partner coraz częściej zwraca uwagę na to, jakich kosmetyków używa, a balsam po goleniu AA Men Sensitive zdecydowanie go przekonał 🙂

I tak wygląda kolejna piątka sprawdzonych marek kosmetycznych, które nie testują swoich produktów na zwierzętach. Jakie są Wasze ulubione typy?

***

Ściskam!

Hania

12 komentarzy

  • Makes it Simple 4 marca 2019 at 14:44

    Słyszałam o marce Clochee, ale nie miałam jeszcze okazji wypróbować ich kosmetyków. Co o nich powiesz?
    Pozdrawiam serdecznie ;*

    Odpowiedz
    • HaniaK 7 marca 2019 at 13:19

      Bardzo lubię krem przeciwzmarszczkowy na dzień i olejek do demakijażu. Krem jest lekki, ale bardzo bogaty i świetnie nadaje się jako baza pod podkład. Nawet taki cięższy i bardziej matujący. Olejek świetnie rozpuszcza absolutnie wszystko i zostawia skórę z uczuciem komfortu. Zdecydowanie warto się zapoznać z tą marką 🙂

      Odpowiedz
  • Iwona 18 lutego 2019 at 04:54

    Znam wszystkie marki, ale korzystałam jedynie z AA 🙂

    Odpowiedz
  • Córka Trenera 14 lutego 2019 at 09:12

    Piękny ten Twój blog! 🙂 A co do kosmetyków to rzeczywiście… Ja myślałam, że testowanie na zwierzętach to juz przeżytek i że to jest odgórnie zabronione :O nie wiem, skąd taka informacja, po prostu chyba sama urodziła mi się głowie, no bo przecież teraz jest taka świadomość konsumencka, że jak ktokolwiek mógłby testować coś na zwierzakach… Ciekawe, jak wypada Nivea i Ziaja, bo to moje dwa kosmetyczyne faworyty… zaraz sobie sprawdzę 🙂 A przybywam tutaj w ogóle, bo wczoraj zostawiłaś mi komentarz na blogu i zastanawiam się, jak na niego trafiłaś! 🙂

    Odpowiedz
    • HaniaK 14 lutego 2019 at 16:53

      Jeżu Kochana, dziękuję! Ziaja jest jak najbardziej bezpieczna. Nivea jest dostępna w Chinach, gdzie obligatoryjnie importowane, nowe formuły przed wprowadzeniem muszą przejść testy na zwierzętach. Ja też jeszcze 2 lata temu byłam przekonana o tym, że już się nie testuje na zwierzętach. Przez przypadek dowiedziałam się, że jestem w błędzie. Od tamtej pory staram się zwracać uwagę na to, co kupuję i postanowiłam uświadamiać innych 🙂

      A na Twojego bloga trafiłam chyba przez grupę Oli Gościniak 🙂

      Odpowiedz
  • Paulina z simplistic.pl 14 lutego 2019 at 08:19

    Z produktów, które pokazałaś, stosowałam jedynie kosmetyki od Aa i Inglot, jednak bardzo Ci dziękuję za tę serię postów, bo naprawdę ważne jest uświadamianie społeczeństwa w kwestii tego, jakimi wyborami powinni się kierować. 🙂

    Odpowiedz
  • Świat Aleksandry 13 lutego 2019 at 11:53

    Świetny post 🙂 Podzielam zdanie poprzedniczek – dobrze, że uświadamiasz nas o takich rzeczach 🙂

    Odpowiedz
  • Patrycja Czubak 5 lutego 2019 at 17:38

    Przyznaje, że nawet nie wiedziałam, że te marki mają wegańskie kosmetyki. Miłe zaskoczenie. 🙂

    Odpowiedz
  • Makeup Addict 5 lutego 2019 at 14:21

    Nie wiedziałam, że NYX jest marką cruelty-free. Myślałam, że skoro należą do koncernu L’Oreal, to też nie będą cruelty-free. Dzięki za tą informację, bo bardziej lubię kosmetyki tej firmy! 😘

    Odpowiedz
    • HaniaK 5 lutego 2019 at 14:51

      To właśnie zależy od podejścia. NYX sam w sobie jest marką nietestującą na zwierzętach i niedostępną w krajach, które tych testów wymagają. Właściciele marki zastrzegli przy przejęciu przez Loreal, że marka ma pozostać cruelty free. Dla jednych to jest wystarczająca informacja. Inni będą bojkotować NYX ze względu na przynależność do Loreal. Ja pozostawiam decyzję odbiorcy artykułu, dlatego zwracam uwagę na spółkę matkę 🙂

      Odpowiedz
  • koza domowa 5 lutego 2019 at 10:17

    Bardzo dobrze, że uswiadamiasz Polaków, że można inaczej. Dzięki za super listę! Kasia

    Odpowiedz
  • Agnieszka 25 stycznia 2019 at 18:29

    Myślę, że to kwestia braku świadomości – dobrze że piszesz o takich rzeczach i podajesz firmy które nie testują na zwierzętach!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *