fbpx
Sucha skóra. Krem na dzień Yonelle

Moje zmagania z suchą skórą.

Opublikowano: 26 maja 2018 by HaniaK

Sucha skóra wymaga specjalnej pielęgnacji, jest podatna na przesuszenie i w konsekwencji na podrażnienia. Sama jestem posiadaczką suchej cery, z tendencją do odwadniania, dlatego mogę podzielić się moimi doświadczeniami i kosmetykami, które stosuję. Moja skóra twarzy raczej nigdy nie przysparzała mi problemów. Wystarczał delikatny żel do oczyszczania i krem nawilżający, te drogeryjne w 100% dawały radę. Około 2,5 roku temu sytuacja się zmieniła, kiedy z nosa zaczęły mi schodzić płaty naskórka a na brodzie pojawiły się czerwone wykwity.

Okazało się, że skóra zareagowała w ten sposób na źle dobrany podkład, wtedy moja standardowa pielęgnacja nie dawała już sobie rady. Musiałam zagłębić się w temat dbałości o cerę. Pani kosmetolog zdiagnozowała u mnie odwodnienie skóry, szybko zmieniłam podkład i krem nawilżający na bardziej odżywczy.
Wtedy uratował mnie krem z Sephory (link do produktu) o wzbogaconej formule nawilżającej, wystarczyły dwa tygodnie, żeby sytuacja wróciła do normy. Zaczęłam się interesować trójstopniową metodą pielęgnacji twarzy: oczyszczanie, tonizowanie i nawilżanie. Po raz pierwszy trafił w moje ręce zestaw Clinique przeznaczony do bardzo suchej i suchej skóry (3-step) i wiem, że większość z Was powie, że to nie jest najlepszy zestaw, bo długi skład i alkohol w toniku, ale mnie to naprawdę służyło i moja skóra nigdy nie była w tak dobrym stanie. Używałam tego zestawu ponad rok i za każdym razem, kiedy chciałam spróbować czegoś innego, to przechodziłam zawód. Moja skóra nie była już tak dobrze oczyszczona i nawilżona. Mogę z czystym sumieniem polecić ten zestaw w wersji dla skóry suchej i bardzo suchej, z mydłem w wersji Extra Mild. Powyższymi kosmetykami uratowałam swoją cerę przed konsekwencjami wywołanymi źle dobranym podkładem. W tej chwili używam już innych kosmetyków, ponieważ od jakiegoś roku staram się wybierać kosmetyki nietestowane na zwierzętach i robię co mogę, żeby wspierać rodzime marki 😉
Do demakijażu stosuję zamiennie piankę oczyszczającą Douglas Collection, jest delikatna i skuteczna i żel do mycia twarzy Dr Irena Eris Cleanology. Oba produkty mają jedno ale, a mianowicie mogą ściągać skórę, dlatego ja zawsze po użyciu przecieram twarz jeszcze wacikiem nasączonym płynem micelarnym Dermedic Hydrain3. Jest specjalnie przeznaczony właśnie do bardzo suchej i odwodnionej cery i pozostawia bardzo komfortowe uczucie na skórze. Jeśli chodzi o ceny, są to kosmetyki raczej ze średniej półki. Ani nie za tanie, ani nie za drogie. Pianka i żel to koszt około 59 zł, a płyn micelarny można kupić z kartą Superpharm za 20 zł (500 ml), w cenie regularnej jest dużo droższy.Nie można zapomnieć o peelingu raz na jakiś czas i tutaj z pomocą przychodzi mi mikrodermabrazja Vita C Infusion Mincer Pharma. Drobinki są naprawdę malutkie, skutecznie ścierają martwy naskórek, ale w delikatny sposób i dodać trzeba, że produkt jest silnie nawilżający i pozostawia bardzo komfortowe uczucie na skórze. Do tego, dzięki zawartości witaminy C, rozjaśnia i wyrównuje koloryt. Ja stosuję nawet kilka razy w tygodniu, ponieważ cały czas wokół nosa i na brodzie pojawiają mi się suche, sterczące skórki.

Sucha skóra. Żel Dr Irena Eris Cleanology, Coco Mademoiselle - Chanel, Bamboo - Gucci, Dahlia - Givenchy
Sucha skóra. Mikrodermabrazja Vita C Infusion Mincer Pharma, płyn Micelarny Hydrain3 Dermedic, kosz - Van Graaf

Po oczyszczaniu i peelingach, pora przejść do pielęgnacji suchej skóry. Mam kilku ulubieńców, z różnych półek cenowych, których mogę polecić. Najtańszy krem, który przywraca równowagę mojej spragnionej wody skórze, to dogłębnie nawilżający Dermedic Hydrain3 Hialuro. Ale w tej chwili używam kuracji przeciwstarzeniowej Yonelle. Dobijam do trzydziestki, a zmarszczkom lepiej zapobiegać, bo później już tylko zabieg medycyny estetycznej może je wypełnić 😉 Yonelle to polska, luksusowa marka dedykująca swoje kosmetyki kobietom po czterdziestce, ale jak mówiłam wcześniej – lepiej zapobiegać! Dlatego ja używam kremów przeciwzmarszczkowych już od lat 😉 Związane jest to po części z tym, że takie kosmetyki nawilżają lepiej niż standardowe.
Z oferty Yonelle wybrałam bogaty, odżywczy krem pod oczy Infusion (179 zł za 15 ml), który przypomina mi trochę święty graal wielu kobiet – Clinique All About Eyes Rich. Ten krem to poezja. Ma bardzo masełkowatą konsystencję i doskonale nawilża okolice oczu nie podrażniając ich. Świetnie sprawdza się jako baza pod korektor, nie powoduje jego warzenia i nie roluje się pod nim. To moja doskonałość roku 2018!
Do twarzy natomiast używam kremu Hydrolipid Cream z SPF 10, również Yonelle (229 zł za 50 ml). To istna pułapka na wodę, świetnie zatrzymuje ją w skórze. Ten krem sprawia, że nie wstaję rano ze ściągniętą skórą, ale mięciutką i jędrną. Ma bardzo bogatą formułę i zostawia na twarzy delikatny film. Z początku obawiałam się, jak ten film będzie wpływał na makijaż. Okazało się, że doskonale nadaje się jako baza pod podkład. Lubię nosić go saute w niezobowiązujące dni, sprawia, że skóra ma naturalny blask i nie potrzeba nic więcej. Kremu można używać zarówno na dzień jak i na noc, ale na noc używam czegoś innego, ale o tym za chwilę. Chciałam jeszcze dodać, że kosmetyki Yonelle przychodzą przepięknie zapakowane. Każdy słoiczek jest umieszczony w satynowym woreczku ze wstążkami. Już po otwarciu pudełeczka czuje się luksus. A jak widać na poniższym zdjęciu, kremy mają nietypowe wieczka. Sama nie wiem czy to plus czy minus, ale trochę mnie to irytuje. Nie mogę postawić jednego słoiczka na drugim 😉

Sucha skóra. Yonelle przeciwzmarszczkowy, odżywczy krem pod oczy, krem do twarzy Hydrolipid, Vogue Polska, piwonie, kosz - Van Graaf

 Dr Irena Eris Algorithm to mój wybór na ośmiogodzinny odpoczynek po ciężkim dniu (119 zł za 50 ml). To produkt regenerujący, mający za zadanie wspomagać metabolizm komórek i tworzenie nowych włókien kolagenowych. Mnie, posiadaczce bardzo suchej skóry, całkowicie wystarcza i zazwyczaj nie potrzebuję dodatkowych masek, żeby rano wstać z ładnie nawilżoną buzią. Skóra jest jędrna, napięta i nawilżona, ale nie obciążona. Cena w stosunku do jakości jest bardzo dobra.
Ciekawostką jest, że właścicielka Yonelle zaczynała swoją karierę właśnie w laboratoriach dr Ireny Eris 😉
Tak przedstawia się moja codzienna pielęgnacja suchej skóry. Dobór odpowiednich kosmetyków trochę czasu mi zajął, zaliczyłam kilka wpadek po drodze. Ale teraz z czystym sumieniem mogę się z Tobą podzielić moimi doświadczeniami. Może, któryś z poleconych przeze mnie kosmetyków sprawdzi się i u Ciebie? A może masz swoje sprawdzone sposoby? Podziel się ze mną w komentarzu 🙂 A jeśli nie wiesz jaki typ cery posiadasz, zapraszam Cię TUTAJ, do wpisu, który pomoże Ci go określić.
***
Ściskam!
Hania

2 komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X